Dziki włóczęga

Dziki włóczęga ( szanta )

6 6 (6) 6 5(4) (7) (7) (6) (7) 7
(7) 7 (8) (7) (8) 7 (6) (5) (4) (7) (6) 6
6 6 (6) 6 5 (4) (7) (7) (7) (6) (7) 7
(7) (7) (8) (7) (8) 7(6) (5) (4) (7) (6) 6

5 6 (6) (6) 5 (4)
(7) (7) (7) (6)(7) 7
(7) 7 (8) (7) 6 5 5
5 (4) (7) (6) 6

Byłem dzikim włóczęgą przez tak wiele dni,
Przepuściłem pieniądze na dziwki i gin.
Dzisiaj wracam do domu, pełny złota mam trzos
I zapomnieć chcę wreszcie jak podły był los.

Już nie wrócę na morze,
Nigdy więcej o nie.
Wreszcie koniec włóczęgi,
Na pewno to wiem.

I poszedłem do baru, gdzie bywałem nie raz,
Powiedziałem barmance, że forsy mi brak.
Poprosiłem o kredyt, powiedziała idź precz,
Mogę mieć tu stu takich na skinienie co dzień.

Gdy błysnąłem dziesiątką, doskoczyła jak kot
I butelkę najlepszą przysunęła pod nos.
Powiedziała zalotnie, co chcesz mogę ci dać,
Ja jej na to ty flądro, spadaj znam inny bar.

Gdy stanąłem przed domem, przez otwarte drzwi,
Zobaczyłem rodziców, czy przebaczą mi.
Matka pierwsza spostrzegła jak w sieni wciąż tkwię.
Zobaczyłem ich radość i przyrzekłem, że ..